|
Piątek, 25 Wrzesień 2009 20:18 |
|
...do bani! Jeśli ktokolwiek ma co do tego jakieś wątpliwości, to albo 1 - jest kobietą z "niewielkim doświadczeniem życiowym", 2 - nie używał‚ nigdy prezerwatywy, 3 - nie uprawiał‚ seksu w ogóle! Równie dobrze można założyć rękawice bokserskie, by podrapać się po plecach - wrażenia podobne. Poza tym, trudno się oprzeć wrażeniu, że mężczyzna w prezerwatywie, to jak mucha w ortalionie. Nawet szeleści. A ten zapach gumy wiszący godzinami w powietrzu... Nie zakładam działalności gospodarczej pt. "wulkanizacja"!
Inną rewelacją jest tak zwany stosunek przerywany. Zachwycają się nim kobiety, gdyż z ich punktu "widzenia" wszystko jest OK. Tylko dla mężczyzny zakończenie stosunku przed najważniejszym momentem, jest... brakiem stosunku w ogóle. Równie dobrze można grać w ping-ponga - więcej satysfakcji. Piguły. Lepsze czy mniej lepsze, mają jedną drobną wadę. Są nieskuteczne w przypadku sklerozy. Jeśli zapomni się kupić, zabrać z sobą, zażyć - nie działają. Kalendarzyk. Najlepsze kalendarze są na ogół‚ wyposażone w kolorowe rysunki. Można podziwiać. Jednak z rzeczywistością, to jest naturą ludzką i organizmem człowieka, mają niewiele wspólnego, i jeśli pewnego kalendarzowego dnia, test ciążowy wypadnie pozytywnie, nie pomoże sprawdzenie, czy akurat kalendarzyk jest drukowany na bieżący rok. Zwolennicy laboratoryjnych metod określania ryzyka, sprawdzają wilgotność powietrza, temperaturę wewnętrzną oraz inne czynniki środowiskowe i kalkulują na podstawie wyników badań, procentowy współczynnik ryzyka. No cóż. Jeśli już ktoś posiada ścisły matematyczno - analityczny umysł... Tak czy owak, życzę mu udanego współżycia. Religia, politycy i różnej maści etycy mówią: Bądźcie dobrymi katolikami i uczciwymi płatnikami ZUS! Rozmnażajcie się. Krajowi potrzeba nowych wyznawców i płatników. Bez tego wszystko się zawali! Po latach debat na temat prawnych aspektów usuwania ciąży, dopuszczalnych i etycznych metod zapobiegania czegokolwiek, można wysnuąć tylko jeden wniosek: Najlepszą metodą antykoncepcji jest masturbacja. Wydaje mi się jednak, że wsłuchując się w większość wypowiedzi autorytetów moralnych jakie pojawiały się w poprzedniach latach, można wysnuć inną myśl i wniosek ten obalić, gdyż i tak jedni chcieli ocalić matkę przed dzieckiem, inni dziecko przed matką, zaś z całą pewnością masturbacja jest formą ludobójstwa! Ale pomijając bujających w paragrafach i mównicach są jeszcze dwie metody. Jedna z nich to sterylizacja. Zawsze można dać się pociąć. Tym sposobem skutecznie i raz na zawsze pozbywamy się jakiegokolwiek kłopotu. Raz na zawsze, więc jeśli w pewnym okresie życia zachce się nam zmajstrować potomka... Są jeszcze takie cuda jak IUD (intrauterine device) - groźnie brzmi! Takie małe coś, co lekarz instaluje w macicy i w okresie 5 lat spokojna... głowa. Ryzyko tylko nieznacznie wyęsze, niż w przypadku sterylizacji. Ok. Dużo się tego nazbierało a i tak starałem się bardzo streszczać. Trzeba wyciągnąć jakieś wnioski. Jakie? Trudno się kochać z wszystkimi politykami, kościołem, opinią sąsiadów i czym tam jeszcze. Kochaj się z ukochanym/ukochaną Róbcie to ile się da i do syta. Dla satysfakcji i bez poczucia winy czy wstydu. Bądź człowiekiem - kochaj. Po prostu.
Rzuć okiem na:
|