Podobne
| Sport |
|
|
|
| Środa, 23 Wrzesień 2009 10:10 | ||||||
|
To że tubylcy mają bzika na punkcie sportu, chyba nikogo nie dziwi. Na całym świecie Szkocja słynie z futbolu. Kopanie piłki jest zjawiskiem powszechnym tak, jak jedzenie bułki z bekonem i sadzonym jajkiem na śniadanie, dodatkowo zakąszanym snikersem. Skoro już taką bombą kaloryczną ma sią w objąciach przepastnego żołądka, trzeba się jakoś wyładować. Tak wiąc kopanie piłki jest zjawiskiem powszechnym. Nawet w biurze w którym kiedyś pracowałem, kobiety rozmawiały z klientem jednym uchem nasłuchując szemrania głosu w słuchawce telefonicznej, zaś drugim łowiąc głos komentatora sportowego sączącego się ze ściszonego radia. W pewnym momencie, raczej ciche biuro wybuchnęło miksem YEEEESSSS! HURRA! GOOOOOL! po czym wszyscy wrócili do swoich telefonów i innych prac. Ponownie zapadła cisza. Na przerwie ożywione komentarze, rozmowy z wypiekami na twarzy. Nawet dziewczęta na praktyce, mające po szesnaście - osiemnaście lat ulegały magii sportu i z lubością opisywały sobie zgrabne łydki piłkarzy, hihocząc z podniecenia. Nie mogły sią nadziwić że może gdziekolwiek być ktoś, kogo to nie interesuje. Z kimś takim, nie ma o czym rozmawiać - mawiały. Codziennie widzą maratończyków biegających ze stoperem w jednej rące a napojem energetyzującym w drugiej. Na twarzach maluje się obraz skupienia, zmęczenia, na czole obfity pot, mokre plamy pod pachami i w kroczu... Sportowcy! Idąc spacerkiem do pracy, swoim powolnym krokiem tyjącego jaskiniowca wyprzedzam maratończyków myśląc - ech gdybym nie palił tyle, też bym sią z nimi pościgał. Ale starzeje się niewątpliwie.
3.25 Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |



