|
Ostatnimi czasy, jaskiniowcy wybrali się na wielką wyprawę. Szczegóły tej wyprawy oraz instrukcje gdzie dostać bilet na tą wycieczkę zamieszczam poniżej:
Nie było nas. Bo byliśmy gdzieś indziej. Co prawda jeszcze nie wróciliśmy do siebie, ale kontakt z rzeczywistością stał się nieco częstszy, o czym właśnie donoszę.
Jeśli jeszcze nie grałeś w Oblivion - to marsz do sklepu z grami, z poleceniem zakupu Oblivion wraz z dodatkiem Shivering Isles i nie interesuje mnie wymówka typu "ja w gry nie gram" czy "to mnie nie interesuje", gdyż nic nie jest w stanie zainteresować, jeśli się tego czegoś nie spróbuje.
Początek
Na początek zagraj sobie w to, co masz na płycie. Frajda jest, ale... Ale na najlepsze rzeczy trzeba sobie zasłużyć, czyli - lepsze wymaga pracy. Nie będę opisywał tu jak grać i co robić w klasycznym Oblivionie, gdyż są tysiące stron, które już to zrobiły, więc po co sobie strzępić język. Opowiem o tym czego na płytach z Oblivionem nie ma, jakie to jest fajne i jak to mieć! Tak. Trzeba sobie zagrać w taką grę, jaką twórcy zmajstrowali, gdyż da to pogląd na całość, jakie są rzygody, z czym związane, na czym to wszystko polega itd. itp. Ale owszem - po około 100 godzinach biegania po lasach - można się znużyć.
Wady Waniliowego Obliviona
Każdy (chyba) lubi lody. Szkoda tylko, że na ogół wszyscy sprzedają lody waniliowe, czyli o smaku pospolitym. Taki też jest Oblivion. Fajny jest, ale zbyt wielu rzeczy mu brakuje. Wszystko zasadza się na "zaliczaniu" questów, czyli przygód, które twórcy mrówczą pracą wykombinowali i zakodowali w ciągu wielu lat mrówczej pracy. Chwała im za to, ale na dłuższą metę - wieje nudą. Ileż razy można robić to samo, i ocalać świat przed... groźnym "niewiadomoczym". Chce się żyć, a w waniliowym Oblivionie życia nie ma. A przynajmniej jest za mało. Czas to zmienić więc:
Zabieramy się do pracy
oto kroki, które trzeba wykonać, by gra nabrała rumieńców:
- Na początek ściągamy ten plik. Rozpakowujemy go i uruchamiamy program. Ten spryciarz wyciąga z płyty z oryginalnym Oblivionem taki plik główny, który można poprawić a przede wszystkim dodać do niego oryginalne łaty, które naprawiają to, co zepsuli twórcy. A przede wszystkim umożliwia dodawanie do Obliviona nowych rzeczy. No więc już. Instalować!
- Z tego miejsca ściągamy ostatnią z oryginalnych poprawek twórców Obliviona. Chodzi o to, by Oblivion uaktualnić do wersji 1.2.0416. To konieczne! Podana ścieżka dotyczy wersji dla Australii, Europy i UK w szczególności. Wersja Polska zawiera tylko tłumaczenie tekstów mówionych na napisy (jak w kinie). Myślę że nie powinno być problemów z wersją językową. Uruchamiamy poprawkę i czekamy z niecierpliwością aż pasek postępu osiągnie magiczny poziom 100%.
- Na stronach http://obse.silverlock.org/ znajduje się taki magiczny pakiet, nazywający się OBSE. Bez tego wszelkie życie w Oblivion jest niemożliwe. Więc instalujemy ostatnią wersję. Na dzień dzisiejszy jest to wersja 18 beta. I oczywiście instalujemy zgodnie z instrukcją obsługi zawartą w plikach README. Plików README nie będę tu opisywał, bo już mnie paluchy od klawiatury bolą. Zaś konieczność czytania instrukcji obsługi jest oczywista, szczególnie dla tych, którzy już kiedyś coś zepsuli, niezapoznawszy się z nią.
- Następnym krokiem jest instalacja menadżera modułów OBMM. Znaleźć go można tu. Zalecam ściągnięcie plik z instalatorem "obmm 1_1_12 full installer". Mamy wówczas program, który sam się rozpakuje i skupiuje co trzeba, gdzie trzeba. jedna uwaga. Co prawda Waniliowy Oblivion posiada wbudowany menadżer modulów, jednak jest on bardzo prymitywny i nie radzi sobie z modułami OBSE oraz zupełnie nie dba o kolejność wczytywania modułów podczas startu gry. A w wielu przypadkach, jest to KRYTYCZNE dla prawidłowego działania programu. OBMM ma to wszystko i jeszcze dużo więcej ciekawostek! Portal TES NEXUS wymaga rejestracji by można ściągać moduły. Jednak warto, gdyż 1. Jest to najżywszy portal z tysiącami modułów dla tej gry. 2. Nic to nie kosztuje. 3. Nie rozsyłają spamu na maile. (Nigdy od nich spamu nie otrzymałem a jestem zarejestrowany od lat!)
Takim to sposobem mamy przerobionego, "uzdatnionego" do użytku Obliviona. Czas zająć się wzbogacaniem gry.
Wzbogacanie gry
Można załączyć setki, czy nawet tysiące dodatków. Ale oczywiście większość z nich to śmieci. Poniżej załączam te dodatki, których sam używam i krótko wyjaśnię dlaczego są "warte grzechu". Z definicji wszystkie "ułatwiacze" są u mnie skazane na porażkę. Oblivion jako taki, został napisany na rynek Amerykański a co za tym idzie, jest w nim cała masa monumentalizmu (jak choćby sam Imperial City - wielki dumny, pusty, szpetny jak kaszanka z nietoperza). Co więcej, wszyscy oponencie gracza dopasowują się do niego sprawnościami, siłą i umiejętnościami tak, by typowy Amerykanin John Smith nie został zaszlachtowany za rogiem, przez przygodnego bandytę. To John ma szlachtować i mieć z tego frajdę, więc bandyta musi być słabszy od Johna albo co najwyżej na jego poziomie. Po kilku godzinach gry, kiedy to z pogrzebaczem wędrując po lasach i jaskiniach szlachtujemy wszystko, co staje na drodze, odczuwa się niesmak, bo wszystko jest takie proste i łatwe... Tylko zaliczyć ten quest i... Na przykład Nie spotkamy dzika, czy minotaura będąc na początkowym, pierwszym poziomie! Bandzior zahaczony zardzewiałym sztyletem natychmiast przejdzie do krainy wiecznych łowów itd... I co potem? A no łupiemy bandziora ze wszystkiego, zostawiając nagie zwłoki na ulicy, zaś cały dobytek nieboszczyka zanosimy do najbliższego skupu złomu. Typowe bzdury! Trzeba coś z tym zrobić, coś naprawić. Jednym z najlepszych naprawiaczy jest:
Oscuros Oblivion Overhaul
W pakietach Oscuros Oblivion Overhaul (w skrócie OOO) jest cała masa rzeczy. Warto zainstalować wersję FULL, gdyż mamy całą masę potforów bez względu na to, na jakim poziomie jest nasza postać. Nowe tekstury, nowe zbroje, nowe bronie, nowe postacie, nowe dialogi. Poziomy nie lecą w górę w bezsensownym tempie ekspresowym, a na wyższe umiejętności trzeba sobie zapracować. W OOO jest dodatek, który pozwala nam *naprawdę* zrywać kwiatki, magiczne ekstrakty mają więcej niż Waniliowe (aż) dwa kolory, itd... Nowe dialogi! No i kupcy!... Jeśli grałeś w Waniliowego Obliviona do tej pory - to po zainstalowaniu OOO gra nabierze rumieńców! (CZYTAJ README - a przynajmniej cześć dotyczącą instalacji)
Cobl
Cobl jest pakietem, który sam w sobie zawiera masę nowych przedmiotów, często bardzo użytecznych, ale również, a może przede wszystkim zawiera skrypty które pozwalają skleić obiekty pochodzące z różnych {joomplu: 94}dodatków tak, by współdziałały z sobą. Na przykład jedzenie pochodzące z OOO będzie działać z modułem Vim & Vigor który odpowiada za potrzeby snu, odpoczynku, głodu i pragnienia... A ingrediencje pochodzące z Morrowind, stają się powszechnie użyteczne, oraz wiele, wiele więcej. To jest drugi ważny moduł, który MUSISZ MIEĆ! (CZYTAJ README - to bardzo ważne! nie wszystkie moduły Cobl można/trzeba uruchomić!)
Vim & Vigor
Już o nim wspomniałem. John Smyth nie potrzebuje jeść, spać, pić... On ma za zadanie przetrzepać cały świat w poszukiwaniu Bin Ladena, więc nie będzie sobie zawracał głowy jakimiś pierdołami! A w szczegółach cały smaczek! Dbaj o swoją postać, daje jej miejsce do spania, nakarm i napój. Wiedz, gdzie można znaleźc wodę, jakie produkty są wysoko kaloryczne a które nie, Które warto zabrać a które natychmiast wymagają przeróbki itd... Twoja postać stanie się żywa, bardziej rzeczywista. Przecież nie można ocalić świata o pustym żołądku i z zapałkami w oczach!
CLS Craftybits
Craftybits to instytucja sama w sobie. O ile inne dodatki dodają trochę kolorytu, zmieniają nieco trudność to Craftybits dodaje realny świat w którym możesz sam dbać o siebie. Zaczynając grę na ogół masz zardzewiały sztylet, jakąś siekierę i podarte łachmany. Jesteś nikim. Możliwości są dwie. Albo wciągasz się w questy i wyzwalasz świat od zła a "przy okazji" załatwiasz swoje wielkie interesy albo... craftybits! Czyli wystrugaj sobie łuk i strzały, idź na polowanie, oskóruj zwierzynę, uszyj sobie ubranie, usmaż mięso z sarny, upiecz chleb i coś słodkiego na przekąskę. Odwiedź kopalnię pełną goblinów i zdobądź dostęp do rudy żelaza. Wykuj swój miecz i zbroję. Zbuduj dom tam, gdzie chcesz, wyposaż go w szafy, komody, regały, łóżko. Ulep z gliny własne garnki i talerze. Sam zrób sobie wytrychy i młotki do naprawy zbroi. Znajdź skały z których możesz zrobić groty do strzał. Znajdź gatunki drzew, z których powstaną najlepsze łuki. Usprawnij łuki tak, by były jeszcze lepsze! Co tu dużo gadać. Mając dodatek craftybits, cały zwariowany świat, może się zawalić. jesteś samowystarczalny. Można grać miesiącami nie zawracając sobie głowy jakimkolwiek questem i mieć przy tym pełne ręce roboty! I jeszcze jedno. Nikt nie zaoferuje ci strzał lepszych, niż te, które sam sobie zrobisz (no chyba że oszukujesz, czyli masz dodatek, który oferuje broń zabijającą przeciwników "na ziewnięcie").
Obecna wersja Craftybits to 0.7 beta. Mimo że gromada programistów pisze i poprawia ten dodatek od lat, nadal są pewne kłopoty. Czasem coś nie działa, bądź działa nie tak jak trzeba, jednak reasumując ten dodatek warto mieć, pomimo wielu błędów. Powód jest jeden: Pomimo wad, moduł dodaje tak wielką dozę realizmu, że cała reszta Obliviona, wraz z questami, może nawet nie istnieć. Dla przykładu: Gram już ponad 100 godzin (obecna nowa instalacja Windows + Oblivion), 150 dni w grze, 0 wykonanych questów, własny "dom" a właściwie taras myśliwski wysoko i daleko w górach na samym pograniczu i mam naprawdę pełne ręce roboty! Wybieram się na wyprawy po 4-8 dni i nie muszę odwiedzać żadnego kupca, ponieważ mam "za ciężko".
Rzuć okiem na:
|