|
Wpisany przez J.K.
|
|
Czwartek, 26 Marzec 2009 09:09 |
Wiele razy nas pytano: jacy są Szkoci, jak się się "tam" żyje....
|

|
No i cóż można odpowiedzieć. Zwyczajnie. Poza tym, że faceci chodzą w spódnicach, a kierowcy jeżdżą pod prąd, to jest całkiem zwyczajnie. Zwyczajowo też są autobusy piętrowe gdzie turyści z lubością siadają tubylcom na głowach. Kierowcy przy wyjściu z autobusu dziękuje się, że udało mu się dojechać tam, gdzie chcieliśmy, choć przyznać trzeba, że nie łatwo jest jeździć autobusem po mieście takim jak Edynburg. Pociągi to nie PKP. Płacić trzeba znacznie więcej, choć do pociągu można wejśc bez biletu (marna szansa, że nas nie skasują), jednak w pociągu jest czysto, toalety są zaopatrzone jak należy, nie trzeba uciekać z powodu odrażającego smrodu, zaś same wagony nie tańczą na torach.
Z nieznanych powodów, Szkoci mówią wszystkim, że są jedynymi na świecie producentami kaszanki. Niestety, żaden Polak nie jest w stanie wyprowadzić ich z błędu. Jednak my, Polacy, nauczyliśmy ten dziwny naród jednego, bardzo użytecznego obyczaju, który Szkoci stosują na codzień z lubością i ewidentnym dreszczykiem emocji. Nauczyliśmy ich bowiem przechodzenia przez ulicę na czerwonym świetle, oraz w miejscach niedozwolonych. Może to się wydać dziwne, ale nawet Policja nie wie co z tym problemem zrobić. Póki co, dostosowała się do ogółu.
Â
|
|
Typowy Szkot, ma wszystko w nosie, no chyba, że mu coś bardzo wadzi. Wówczas najlepszym rozwiązaniem jest postawić się okoniem i dowieźć swoich racji. No i maja rację. Nikt mu w kaszę dmuchać nie będzie. W tym przypadku całkiem przypominają nas, Polaków. Jest jednak jedna drobna różnica. Mówią po angielsku. No może nie do końca po angielsku, ale na ogół jest to język przypominający angielski. Ale uwaga! Jeśli Szkota nazwać Anglikiem to... Ooops! Może być groźnie! Szkoci mają się do Anglików, jak psy do kotów. Å»yją razem od stuleci, posługują się prawie tym samym językiem, używają tej samej waluty, ale "Szkot to nie Anglik, jak Polak to nie Ruski" - jak mi powiedział pewien Szkot.
Narodowym hobby Szkotów, są piłka nożna, golf i whisky. Mniej więcej w tej samej kolejności, choć w pewnych okolicznościach może z tej listy wypaść golf. Nawet małe dzieci, pracownicy biur, czy murarze, chodzą ze słuchawkami podłączonymi do radia, czy innego odbiornika, kiedy tylko ich ulubiona drużyna ma mecz. Oczywiście wkrótce potem lądują w pubach i restauracjach i wypijając litry whisky omawiają ostatnie wydarzenia z boisk.
|
 |
Jedna jest rzecz, która mocno odróżnia Szkota od Polaka. To sprawa zimowania. Jeśli temperatura spadnia do -1C/-3C Szkot dzwoni do szefa i mówi że do pracy nie przyjdzie bo jest zimno. Autobusy odwołują kursy, pociągi się spóźniają, dzieci nie idą do szkół. No a przecież spadło 3cm śniegu i jest zaledwie -2C! W tym czasie lokalne władze rozważają możliwość ogłoszenia stanu klęski żywiołewej, radio i TV komentuje wydarzeniaz ulic i przerywa programy najnowszymi doniesieniami meteo! Ale raczej nie ma w tym nic dziwnego. -3C dla faceta w spódnicy - może okazać się brzemiennym w skutkach doświadczeniem. I cóż więc mogę odpowiedzieć na pytanie "Jacy są Szkoci"? Są po prostu zwyczajni. Jak to Szkoci. |
|
|