Krótko

Mając dwadzieścia lat, myślałem tylko o kochaniu. Potem kochałem już tylko myśleć.

 

Albert Einstein

Zaufanie PDF Drukuj Email
(3 głosów, średnia ocena 4.00 na 5)
Wpisany przez J.K.   
Czwartek, 05 Listopad 2009 20:18

Bywa czasem, że trzeba zostawić mieszkanie pod opieką gościa... Może to być hydraulik, sprzątaczka, malarz, czy ktokolwiek inny. Czy można im zaufać i zostawić całe mieszkanie do dyspozycji? A w czym problem?

 


Jednym z większych plusów życia w zdrowym społeczeństwie jest zaufanie.
Firmy oferujące wszelakie usługi, zatrudniają tu pracowników, którym pilnie patrzą na ręce. Już na samym starcie w nowej pracy, należy dostarczyć referencje. Na ogół wystarczy telefon i nazwisko byłego szefa, do którego nasz przyszły pracodawca z pewnością zadzwoni, by zapytać czego może się po nas spodziewać. Jeżeli ta rozmowa wypadnie po naszej myśli - pracę mamy prawie zapewnioną. Prawie, gdyż poza referencjami, należy jeszcze wykazać się znajomością rzemiosła, fachu w którym będziemy pracować. Jeśli to będzie odpowiadać naszemu pracodawcy - spokojna głowa. Zatrudnienie kogokolwiek w firmie usługowej, bez sprawdzenia referencji to hazard i mało kto może sobie na to pozwolić. To igranie z przyszłością własnej firmy. Jeśli jakiś pracownik zrobi coś źle, bądź cokolwiek zepsuje (o kradzieżach nie wspomnę) firma traci zaufanie a co za tym idzie, klientów. Cokolwiek zostanie zniszczone, musi zostać naprawione, bądź odkupione. I nie decyduje o tym jakiś organ sądowniczy, czy inna ważna instancja, tylko prosta relacja przedsiębiorca - klient.
Nie warto iść na udry z klientem. Koszty będą z pewnością większe, niż ewentualne oszczędności. Traci się opinie a co za tym idzie możliwości pracy, czyli zarobku. By zaistnieć "na rynku" potrzeba lat ciężkiej i uczciwej pracy. Efekty przychodzą z czasem i są warte poświęcenia. Jednak wszystko można stracić niemal w mgnieniu oka. Sprawa ewentualnych kradzieży w domu klienta - jest prosto rozwiązywana. Policja jest wyjątkowo skuteczna i szybka, zaś sądy rozpatrują sprawę w najbliższym możliwym terminie, czyli 1-3 dni.
Tak się zastanawiam jakie były efekty pracy specjalistów bez nadzoru w Polsce, które mógłbym sobie przypomnieć? Ech... Dużo tego, choć w większości napraw dokonywałem sam, zaś pod moją nieobecność, tylko koty mogły buszować po mieszkaniu, czasem jednak trzeba było wezwać "fachowców" i zawsze wiązało się to z urlopem... Na szczęście, to już przeszłość.
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
magenta     |2009-11-08 09:36:25
Wezwałam pana do naprawy pralki. Obejrzał ją w całości, nawet częściowo
rozłożył, stwierdził, że pralka nie może wirować, bo woda się nie
odpompowała. Rozebrał filtr "pod tyłu" pod pretekstem , że się od
przodu nie da. Pouczył mnie na odchodnym, że mam sobie ten filtr czyścić od
czasu do czasu do czasu. Nie wiedziałam tylko jak.
Nie minęły 2 tygodnie a
pralka znowu przestała wirować. Dobrałam się do filtra, pogapiłam się,
stwierdziłam, że się go nie da wyjąć z tej strony, bo stawia opór. A
stawiał opór z powodu śrubki. Udałam się więc po śrubokręt i
zreperowałam sobie tę pralkę. Nauka wyjęcia filtra kosztowała mnie 150 zeta
- pierwsza wizyta pana specjalisty od pralek.
Nie, zostawię specjalisty samego
w domu. Chyba, że na remont od zera

3.25 Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."