Krótko

Aliena vitia in oculis habemus, a tergo nostra sunt

 

cudze błędy/winy mamy na oku, nasze poza nami (Seneka)

Messor Hesperius cz. 5 PDF Drukuj Email
(3 głosów, średnia ocena 4.33 na 5)
Poniedziałek, 04 Maj 2009 13:55

Minęło sporo czasu odkąd spisałem ostatnie obserwacje messorów. Co nowego? Całe mnóstwo nowości.

 

Ilość

Szczęśliwie kolonia na chwilę obecną liczy... Nie wiem ile ich jest. Tego się nie da policzyć! Kiedy przychodzi czas karmienia i mrówki wyczują ziarno w okolicy, wychodzi ich taka masa, że cała powierzchnia ziemi w formi wydaje się falować czernią jak zalana smołą. Z pewnością jest ich ponad 100! Największe robotnice mają nawet 8 milimetrów długości.

Zachowanie

Przez długi czas, mrówki myły skryte, uciekały kiedy tylko pojawił się wstrząs, czy nie do końca martwy owad. W chwili obecnej uderzenie w szybę powoduje natychmiastowy alarm w formi i większość z nich wybiega na powierzchnię poszukując w podnieceniu sprawcy niepokoju. Nawet karmienie stalo sie kłopotliwe, gdyż mrówki dostawały szału kiedy tylko poczuły wibracje podnoszonej szyby wieka. Aby tym niepokojom zapobiec, dołączyłem małe pudełko z ferrero połączone z formi rurką silikonową. Teraz pokarmy podaję do pudełka, skąd robotnice wynoszą je do gniazda. Obserwacje stały się też ciekawsze dzięki temu.

W tak licznej kolonii mrówki stały się agreywniejsze. Polują na podane żywe owady. Oczywiście nie są urodzonymi myśliwymi, więc wygląda to raczej na tarmoszenie się z ćmą, czy muchą, niż polowanie, jakie można zaobserwować w przypadku odontoponera transwersa. Jednak ucieczka przed ofiarą - już nie wchodzi w grę. Atakują wszystko co się rusza bądź wzbudza ich niepokój - również szczypce, czy wpadające ziarno.

Pokarm

Właściwie to jedzą teraz wszystko co się poda. Odrobina mięsa, miód, drobina czekolady, słodzona woda, żywe i martwe owady, drobno tłuczone drobiny orzechów(! tego dotąd nie wiedziałem) żółtko na surowo i gotowane. Naturalnie wszystkie rodzaje nasion, jakie udało mi się znaleźć odpowiadają im. Włącznie z nasionami zbórz, którymi początkowo gardziły. Mało tego. Nawet odrobina mocno wędzonego boczku wzbudziła ich entuzjazm! Początkowo w formi było nieco roślinności, coś kiełkowało, coś wypuszczało listki. Nawet kępki mchu tu i ówdzie. Zmartwiło mnie, że z mchem pojawiły się w formi obce formy życia - robaki. Ale już po sprawie. Zostały skonsumowane. Teren w zupełności należy do mrówek.

Mrowisko

Oczywiście tak jak i na początko, nie zrobiłem nic, by zajrzeć do wnętrza gniazda. Mogą się domyślać że larw, jajek mrówczych w różnych fazach rozwoju jest tam zatrzęsienie. Właściwie nie przypominam sobie bym kiedykolwiek widział jajko moich messorów. Jednak to co robią one z ziemią (piach gruboziarnisty zmieszany z gliną) to jedna wielka budowa bez końca. Oczywiście drążą tunele na całym obszarze formi. Wydaje mi się że raczej by wietrzyć wnętrze, niż w jakimś szczególnym innym celu. Często jednego dnia pojawia się nowe wyjście z gniazda, następnego dnia je poprawiają, poszerzają, by nastąpnego - zasypać. Z wnętrza gnizda wydobyły ok 2L ziemi i usypały z niej dwa ogromne kopce z tyłu formi. Gdyby dołożyć do tego warstwy piachu które zostały wydobyte z wewnątrz i stanowią teraz powierzchnię formi, okazało by się, że połowa ziemi/piasku została już przeniesiona.

W tym miejscu muszą coś uściślić. Te mrówki nie budują kopców nad wejściem do gniazda. To, że u mnie usypały kopce wynika raczej z powodu braku miejsca na rozłożenie urobku z dala od wejść. Kopce powstały w możliwie największej odległości od wyjść. Same otwory wejściowe są raczej niepozorne. Ot małe otwory w ziemi.

Woda

Początkowo próbowałem różnych sposobów by dostarczyć mrówkom wody. Każdy okazywał się zły. W "basenie" zrobionym z muszelki - utoneło kilka mrówek. Wkrótce same wpadły na pomysł by basenik zasypać. I tak stało się z kolejnymi moimi trzema patentami. Próby podawania wody w rurce (kapilarze) okazały się mało skuteczne. Po prostu traktowały to jako jeszcze jeden kłak wystający z ziemi, którym nie warto się zajmować. Nasączona gąbka została również zasypana piachem i ziemią. Najskuteczniejsze okazalo się naturalne rozwiązanie. Podczas nawadniania formi (zwykłą gruszką - nadal) mrówki gromadzą się przy mokrej ziemi i w ten sposób czerpią wodę, a ponieważ ziemia jest prawie zawsze bardzo mokra - wody im nie brakuje.

Wielkie ciężary

Dla mrówki przeniesienie grudki granitu średnicy ok 5-8mm to wydawało by się sprawa niemożliwa. A jednak jest inaczej. Granit jest wyściołką w formi, spoczywa na samym dnie i zostało dobrze ugnieciony spoczywającą na nim ziemią i piachem. Miał służyć jako dodatkowy drenaż w przypadku kiedy wody w formi byłoby za dużo. Ale w niektórych miejscach ta warstwa przeszkadza mrówkom, więc pozbywają się go, wynosząc te olbrzymie bloki na powierzchnię, krącąc się po swoich ciasnych korytarzach. Często przebudowywują, i poszerzają korytarz tylko po to, by wydostać niechciany kamień na powierzchnię.

Inna obserwacja. Pewnego razy wpadł mi do formi nieco większy fragment gotowanego jajka. Postanowiłem go jednak nie wyciągać. Oczywiście nie było sposobu by wciągneły do gniazda okruszek o średnicy centymetra. A jednak wciągneły! Podkopały bowiem jajko tak, że samo wpadło do środka. Następnego dnia, w miejscu gdzie leżało jajko, ziemia była gładko wyrównana, otwór zasklepiony, bez śladów jakiejkolwiek działalności.

Współpraca - "podaj cegłę"

To, że mrówka znajdująca pożywienie znaczy ślad powrotu do gniazda wiek każdy. W ten sposób mrówki wędrują w oznaczonym kierunku do źródła pożywienia. Ale nie często można zaobserwować jak dwie, czy więcej mrówek podaje sobie obiekt na zasadzie "podaj cegłę". Wiele razy obserwowałem jak jedna mrówka, drążąca tunel wydobywa grudkę piasku, po czym odkłada ją niedaleko miejsca w którym pracuje. Inna mrówka odbiera ziarno i zanosi je na powierzchnię. Kładzie 1 - 3 cm od wejścia do gniazda. Tam jest odbierana przez inną mrówką, która zanosi ją na miejsce przeznaczenia - kopiec na którym składują odpady. Kiedy któraś z mrówek nie nadąża z odbieraniem ziaren piasku, pojawia się pomocnica, która pracuje doóty, dopóki praca nie zacznie przebiegać na bieżąco.

Może tyle jak na teraz. Ale pewnie jeszcze coś dopiszę...

[Poprzedni wpis]


Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.25 Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."