|
Odontoponera transversa cz. 4 |
|
|
|
|
Wtorek, 02 Grudzień 2008 12:37 |
|
Wczoraj jedna z robotnic przez dłuższy czas przeszukiwała formi w poszukiwaniu ofiary. Postanowiła nawet wyjąć poza obręb formi by coą upolować. Byłem zmuszony wziąć ją w szczypce i wstawić ponownie do formi. Jednak ten zabieg bardzo ją zdenerwował. Poczuwszy "ziemię pod nogami" ruszyła na poszukiwanie sprawcy tego nieprzyzwoitego traktowania.
Padło na łodyżkę kwiatka, który się akurat nawinął. Z podniesioną wysoko głową, rozstawionymi antenkami kilkakrotnie ugryzła i użądlila nieszczęsną łodygę, pokręciła się jeszcze w koło i po wyładowaniu swej frustracji ruszyła dalej w na poszukiwanie ofiar. Zachowywała się raczej jak wąciekła osa, niż mrówka. Jednak jej użądlenie może bardzo boleć (o ile mi wiadomo). Robaczki, prawie wszystkie siedzą sobie spokojnie na źdźblach roąlin, bądź wędrują po ąciankach formi. Mimo iż jest ich wiele, nie łatwo je upolować. Odontoponera to mrówka ziemna w pełni tego słowa znaczeniu. W ogóle nie wspina się na łodygi, konary, czy ącianki formi. Dobrze biega po wodzie. Dlatego też ma nieco ograniczone pole łowów. Musi liczyć, że złapie jakiegoą owada wówczas, gdy ten spadnie z łodygi i niezdarnie zacznie się kręcić w poszukiwaniu innej. Na szczęącie ten gatunek jada również martwe owady, nawet te, zasuszone. Tak więc podłożone owady znikają w szybkim tempie. Ale jak wiadomo - co ąwieże mięso - to ąwieże mięso.
[Poprzedni] [Następny]
|