|
Wpisany przez J.K.
|
|
Środa, 25 Listopad 2009 06:00 |
|
Pytano mnie kilkakrotnie, dlaczego ostatnio nie piszę. Powodów jest kilka. Przede wszystkim, nie piszę, kiedy nie mam nic do napisania. W gruncie rzeczy to nie blog. Owszem piszę ziewnik, lecz daleki jestem od pędu zapisywania czegokolwiek na siłę.
Z drugiej strony miałem kilka spraw, które wymagały nieco mojego zdrowia, więc coś, na jakiś czas musiałem sobie odpuścić. A co to za sprawy? Wiadomo, że od jakiegoś czasu mamy kryzys, zwany słodko Credit Crunch. Są problemy ze znalezieniem pracy. Straciłem ją. Później zatrudniłem się w innej firmie, by popracować kilka dni aż na koniec wróciłem do swojej poprzedniej pracy. Nic wielkiego. Bywało już przedtem i z całą pewnością jeszcze się powtórzy. Praca, pracą. Dość łatwo tu znaleźć pracę, tym bardziej, jeśli ma się rekomendację, jednak nie są to miłe chwile, kiedy pracodawca mówi ci, że nie ma dla ciebie więcej pracy. Próbowałem w tym czasie nawet obgryzania paznokci ze zdenerwowania, jednak mój dentysta, tak skuteczni spiłował mi kły, że do użytku zostały mi już tylko nożyczki... Ech. Starość nie radość.
|