Krótko

Szaleństwo u jednostek jest rzeczą rzadką, ale u grup, partii, narodów i epok jest regułą.

Friedrich Wilhelm Nietzsche
Mleko jaskiniowców PDF Drukuj Email
(15 głosów, średnia ocena 4.67 na 5)
Wpisany przez J.K.   
Wtorek, 04 Sierpień 2009 17:38

Wśród wielu rzeczy normalnych dla jaskiniowców jest danie dnia i za jednym zamachem punkt wokół kręci się cała słodycz egzystencji - mleko!

 

Mleko rozjaśnia umysł i zaczernia żołądek, rozwesela każdy dzień i powoduje wypadanie zębów, stawia na nogi i gwałci serce, czyli robi wszystkie rzeczy, które prawdziwy jaskiniowiec pożąda rujnując to, do czego jaskiniowiec nie przywiązuje większej wagi. Mleko jest dobre zawsze i w każdych ilościach. Nie należy przygotowywać mleka "słabego" gdyż przyjemność z tego taka, jak z picia wody z brudnej kałuży. A poza tym, jeśli już na coś się decydujemy, róbmy to konsekwentnie czerpiąc pełen zasób radości i benefitów. W końcu i tak płacimy za to w jakiś sposób, więc choć miejmy to, co chcemy mieć na 100% a nie na niby!

Ale dobrze. Do rzeczy.

Urządzenia niezbędne do przygotowania mleka

matNaMleko Urządzeniem bezwzględnie niezbędnym jest przyrząd gotujący związek chemiczny dość powszechnie występujący na naszej planecie. Chodzi mianowicie o podgrzewacz H2O. Tu nie ma akurat szczególnych zaleceń, gdyż doprowadzenie wody do temperatury zdatnej do użytku, czyli temperatury wrzenia jest znacznie prostsze niż doprowadzenie do tego samego punktu kobiety i co więcej - wymaga znacznie mniej energii. Choć trzeba przyznać, że widok tejże drugiej, sprawia niepomiernie większą satysfakcję.Urządzeniem gotującym, może być kuchenka mikrofalowa, grzałka elektryczna, palnik gazowy bądź nowoczesna kuchnia z płytą teflonową. Dla osób cechujących się anielską cierpliwością - nadać się może również świeczka , nad której płomieniem trzymać będziemy metalowy kubek. Ale to metoda dla naprawdę cierpliwych, bądź zdesperowanych jaskiniowców.

matNaMleko Następnym szalenie ważnym urządzeniem jest nocnik. Nocnik to powszechnie i błędnie nazywany przedmiot, który z racji użytego do jego produkcji materiału, powszechnie zwany jest szklanką. A przecież nie ma nic lepszego na nocnym stoliczku, niż szklanka wody. Szczególnie w nocy, kiedy nas coś po wczorajszym suszy. Dlatego też, przedmiot niniejszego wywodu powinien nazywać się nocnikiem! Ale pomińmy kwestie błędnego, zwyczajowego nazwenictwa. W przypadku tego urządzenia, szczególną uwagę należy zwrócić na grubość ścianek! Im ścianki nocnika są grubsze - tym gorzej! Dlaczego? Już tłumaczę. Po pomyślnie zakończonym procesie doprowadzania wody do temperatury wrzenia, należy tę, że wodę wprowadzić do nocnika za pomocą operacji nalania. Problem polega na tym, że natychmiast po nalaniu, przedmiot nalany musi uzyskać temperaturę cieczy nalanej i jest wysoce wskazane by temperatura ta nie odbiegała za bardzo od temperatury wody doprowadzonej do wrzenia. A jeśli ścianki naczynia zalewanego będą miały dużą grubość, to i strata temperatury, która będzie niezbędna do ogrzania tychże ścianek będzie większa, więc tym samym temperatura cieczy już nalanej spadnie ponad miarę, co osłabi znacząco jakość przyżądzanego mleka. A przecież nie można do tego dopuścić!

matNaMleko Ostatnim z urządzeń koniecznych do przyrządzania mleka jest wiosło. I w tym przypadku powszechnie przyjęła się nazwa inna niż ta, którą sugerowałoby czyste empiryczne doświadczenie. Dlaczego bowiem łyżka nazywana jest łyżką? Ja nie potrafię udzielić satysfakcjonującej odpowiedzi na to pytanie. Wystarczy uzbroić się w odrobinę cierpliwości i przyjrzeć się osobie spożywającej zupę... Cóż ona robi, jeśli nie... no właśnie... jeśli nie wiosłuje!

Co się tyczy samego wiosła, to nie ma w tej kwestii żadnych wskazań, bądź też przeciwskazań. Zalecałbym jednak nieśmiało, by wiosło mieściło się w nocniku i można nim było bezpiecznie i swobodnie wiosłować.   Krztałt, ozdoby, materiał z którego zastało wykonane wiosło jest absolutnie dowolny. W przaypadku wiosla nie zachodzi już konieczność doprowadzenia go do temperatury wrzenia wody, a co za tym idzie ewentualna strata tejże temperatury nie wpłynie w żaden sposób na jakość mleka. Powiedziałbym że używamy wiosła już post factum, w ostatnim stadium procesu przygotowywania mleka, w celu zblendowania komponentów oraz wyrównania poziomu stężeń składników.

Surowce

matNaMleko Woda! Przy doborze wody należy zwrócić szczególną uwagę, by ta była w miarę możliwości przejrzysta przed i po gotowaniu, a przynajmniej by w smaku przypominała wodę. W każdym bądź przypadku zadowolenie z efektu końcowego będzie proporcjonalne do jakości zastosowanej wody.

matNaMleko Esencja smaku mleka - czyli mleko samo w sobie. Oczywiście jest wiele odmian esencji smaku. Dobrej jakośli esencja powinna być czarnym, bądź ewentualnie brunatnym proszkiem powstałym w procesie tak zwanego mielenia, który to proces polega na rozcieraniu ziaren naturalnego pochodzenia za pomocą ścieraczy mechanicznych specjalnego przeznaczenia. Pod żadnym pozorem nie należy używać esencji rozpuszczalnej! Wówczas nie można już mówić o tym, że przygotowywujemy mleko, lecz co najwyżej jakiś rozpuszczalnik. A rozpuszczalniki, jak każde dziecko wie, są szalenie groźne dla zdrowia i wywołują w ciele zatrutej ofiary nieodwracdalne zmiany chorobowe! Na ogół mają zły wpływ na ośrodek mózgowy, co może w efekcie doprowadzić do pojawienia się odmiennych stanów świadomości i powodować utratę kontaktu z rzeczywistością! Nie warto więc ryzykować. Używajcie tylko zdrowego surowca, nie substytutu!

sól Sól. Naturalnie i w tym przypadku mamy do czynienia z błędnym nazewnictwem. Jednak zauważyłem, że rozmiary tego artykułu, który ma na celu przybliżenie metody przygotowywania mleka rozrosły się do tak niespotykanych rozmiarów, że pominę kwestię nazewnictwa wymowną pauzą milczenia. Jednakowoż zwrócić uwagę trzeba, że żeby osiągnąć zamierzony efekt słodyczy egzystencji, nie należy żałować soli. To sie po prostu nie godzi. Najlepiej wprowadzać sól do nocnika bezpośrednio z oryginalnego opakowania, bez użycia dodatkowych urządzeń przenosząco-transpotujących, takich jak na przykład solniczka. Po pierwsze - szkoda zachodu, a po drugie - po pierwsze.

Sedno sprawy - Mleko - słodycz egzystencji.

Jedynie słuszną ilość wody, wprowadzamy do przyrządu gotującego, następnie doprowadzamy wodę do temperatury wrzenia, używając środków typowych i dostosowanych do zasady działania zastosowanego przez nas urządzenia gotującego. Czyli prądu, gazu, bądź świeczki z kubkiem w wersji dla anielsko-cierpliwych i desperatów. W tym czasie przygotowywujemy nocnik , na którego dnie umieszczamy uczciwą porcję esencji smaku. Nocnik musi być suchy i mieć temperaturę pomieszczenia , w którym cały proces ma miejsce. Przyniesienie nocnika z podwórka w zimie, bądź z półeczki w lodówce nie wchodzi w grę z wspomnianych już powyżej powodów. Chodzi mianowicie o zjawisko nadmiernego spadku temperatury w trakcie procesu zalewania. Kiedy już woda zostanie doprowadzona do stanu oszalałego wrzenia, jednym sprawnym i pewnym ruchem dokonujemy zalania esencji smaku wrzącą wodą w celu wyekstrachowania sedna słodyczy egzystencji. Jeśli proces zalania następuje zgodnie z prawidłami zaparzania, da się natychmiast zauważyć proces rozwarstwiania poszczególnych elementów wchodzących w sklad mleka. I tak kolejno od góry, powininna dać się zauważyć tak zwana skorupa, czyli warstwa esencji smaku, która prawidłowo weszła w fazę emisji kwintesencji smaku. Dalej większą część nocnika zajmuje blenda smakowa, czyli samo sedno sprawy. Na koniec, na samym dnie pojawi się, początkowo niewiele tak zwanego osadu poekstrakcyjnego. Cały nocnik należy teraz pozostawić z absolutnym bezruchu na okres od 3 do 5 minut. Okres ten, określamy mianem kiszenia mleka. Czas kiszenia mleka głównie uzależniony jest siłą zastosowanej esencji smaku oraz zamierzonego efektu końcowego, który usiłujemy usyskać. Tylko wieloletnie doświadczenie w tej kwestii ma ostateczne znaczenie. Z pośród wielu zmienno-zależnych czynników, które należy wziąć pod uwagę określając czas kiszenia mleka trudno jest jednoznacznie podać gotowy przepis, który sprosta każdemu gustowi. Dlatego i tę kwestię pominę wymownym milczeniem. Jednak naciskam, by pod żadnym pozorem czas kiszenia mleka nie był krótszy niż 3 minuty.

Kiedy to już kiszenie mleka zakończy się pomyślnie, nadchodzi czas na solenie, czyli dodanie ostatniego składnika , który dokona dzieła stworzenia słodyczy egzystencji - mleka! Nie żałuj sobie! Być może już nic lepszego w życiu przydażyć się nie może. To punkt kulminacyjny, apogeum. Dokonało się. Został tylko ostatni krok. Weź w dłoń wioslo, włóż do nocnika i kręć zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara (jeśli mieszkasz na półkuli mleko północnej naszego globu, jeśli mieszkasz na półkuli południowej, musisz wiosłować w przeciwmym kierunku!) do momentu uzyskania absolutnego zblendowania wszystkich trzech warstw ekstraktu, oraz warstwy soli. Proces ten powinien trwać około minuty. Następnie odkładamy wiosło na bok i przyglądamy się jak poszczególne 3 warstwy ekstraktu zblendowane z czwartym - solą wirując swobodnie i spokojnie rozpoczną proces rozdzielania. W procesie rozdzielania powstają dwie warstwy warstwa słodyczy egzystencji, oraz warstwa odpadów. Jeśli już warstwa odpadów jest dostatecznie duża i z równomiernym, niezmąconym spokojem osiadła na dno - słodycz egzystencji - mleko - w swojej najdoskonalszej postaci jest gotowe do spożycia. No cóż. Smacznego!

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
axeland  - na mleczko   |2010-02-07 09:26:23
Dziękuje właśnie pije mleczko z solą recepturka jest przednia . Ahhh to
mleczko .....
ohmleT   |2010-02-07 09:33:49
Tak tak. Pij mleko bo to zdrowo! I w ogóle - mleko z rana, jak śmietana.
axeland  - Dziękuje   |2010-02-07 09:48:39
Wlewa się wyśmienicie i super smakuje , uwaga dochodzę do kresu i muszę
troszkę przecedzić przez zęby . Idę po nowe

3.25 Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."